Liść - zanim uschniesz Kolejny dzień rzuconych ziaren na gruz, Z budowli ludzkich niespełnionych snów.. Kolejny dzień patrzenia na smutną twarz, Tę twych przyjaciół, którą dobrze znasz... To nie jest tak, że nikt nie słucha Cię już, To ludzki dramat marnotrawnych dusz... To życie przekonało ludzi by trwać, W uporze serca na bezdrożu stać... i dobrze grać... Wciąż ktoś narzeka, wciąż zamyka się ktoś, Być twardym z zewnątrz to jest warte dziś coś... Nikt nie otwiera oczu gdy słychać krzyk, To tak normalne dziś nie widzieć nic.. w letniości gnić... Więc nie jest łatwo pukać do udzkich serc, Co na nieufność od wewnątrz zamknięte jest... Choć bać się możesz, musisz wierzyć i iść, Nim spadniesz i uschniesz jak liść Lecz w tym chaosie zapomnianych dni, Gdzieś mała iskra dla człowieka się tli... Ktoś kiedyś życie oddał za ludzi gdy, Samotni w gniewie ocierali łzy... jak ja i Ty...